03.09.2013

HOME (Awekening, Elblag) day 56-61 /// DOM (Przebudzenie, Elbląg) dzień 56-61


Dużo w Elblągu i dużo poza Elblągiem. Zmęczony i jeszcze z godzinę temu byłem bardzo poddenerwowany, zirytowany, przytłoczony, ale w sumie jak widzę te wszystkie zdjęcia to myślę, że nie jest źle. Poza tym, przed chwilą chłopaki wpadli by prosić o pożyczenie wiertarkę i przedłużacz, jakaś awaryjna sytuacja z zamkiem, ktoś zabrał/zgubił klucze. Odnieśli po kilku minutach dodając dwie butelki piwa. Miło, że na koniec tak kiepskiego dnia jeszcze mogłem coś pomóc :)

Pod zdjęciami komentarz:


Wyobraźcie sobie jak się budzi człowiek, który od dwóch miesięcy śpi w namiocie, a teraz w DOMU, czyt. chacie / jurcie na osiedlu.


Ale ludzie wpadają pomóc.


Transport, brudne ręce i nowa metoda auto-portretowania (samojebki).


Wnętrze w trakcie przemian.


Robimy stojaki na rowery.


Starszyzna patrzy nam na ręce, chyba z zadowoleniem.



Dalej praca.


Nowa podłoga, dziś już skończyłem. Zostały tylko jakieś szczegóły.


Ola przywiozła mi fajne rzeczy.


Monika też mi oddaje coś fajnego.


Jednego dnia pojechałem na chwilę na Rothkę.




Następnego dnia spędziłem 6 godzin na Spartakiadzie (o inicjatywie: http://elblag.gazeta.pl/gazetaelblag/1,133456,14526054.html) gdzie dałem trochę powycinanych płyt paździerzowych i dwie wkrętarki do zabawy w konstruowanie obiektów, chyba, rzeźbiarskich.



Karina, Pan Dyrektor (jak zobaczycie czym jest Spartkiada to będziecie wiedzieć czego) i ja :)


Przygotowania do DOMówki
i
Parapetówka w/przy DOMU





Na parapetówce zagrał zespół The Esthetics (z Gdyni).


I Turniej w pilkę nożną na osiedlu im. Arka Pasożyta (ja nie proponowałem siebie!).
Zrobiłem wygranym ładny puchar z płyt paździeżowych :)



Uściski też były!


Sam Puchar.


i wygrana ekipa (ten co niby jest za flagą polski to sędzia, ale dziwnie czasem sędziował)

Następny dzień:


Okoliczna młodzież zaczęła budować swoje DOMki.


i mój ogródek (proszę, donoście rośliny!) 



W domku u nich


Deszcz


i wiatr.


Ta grupowa odpowiedzialność jednak nie miała sensu. Okoliczne dzieciaki i młodzież zostawiły po sobie lekki nieporządek, a później ktoś to dobił do końca. Przy czym także obciął mi przewód od prądu. 


i siedziałem jedną noc w lekkim stresie przy świecach.


Teraz też nie wiem czy ktoś nie przyjdzie i nie potnie nowego kabla od prądu, który już został puszczony po drzewach, ale jak ktoś chce to czemu nie?

3 komentarze:

  1. jakie to jest gowniane.....artysta musi miec warstzat anie robić byle co. To żaden artysta tylko jakiś pozorant. Pozer.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim zdaniem artysta zrobi coś z niczego i tak jak w tym przypadku artysta wykorzystał materiały ze śmieci,i wspólnie z dzieciakami z okolic zbudował DOM. Dzieciaki miały całe wakacje zajęcia a to się podoba rodzicom :):)Trzymam kciuki w dalszych budowach P. Arka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. a kto to jest właściwie artysta....? pan z pędzlem w ustach dumający nad kreską i światłocieniem swojego arcydzieła...? aby oceniać najpier trzeba się zapoznać z dorobkiem artystycznym danej osoby... no i kuleje system szkolnictwa, który nie uczy czym jest sztuka biorąc pod uwagę wszystkie epoki... Arek super, że tego typu akcja odbyła się w tym mieście! Zawsze są głosy za i przeciw! I właśnie o to chodzi aby z galerii do ludzi wychodzić... a jeśli udało ci się zarazić pozytywną energią chociaż jednego dzieciaka to już wygrałeś! k.

    OdpowiedzUsuń